Perfectly Imperfect

The Ginger Study in Sepia Photography

W świecie dążącym do perfekcji to, co niedoskonałe jest niedoceniane, a wręcz odrzucane. Począwszy od pięknego, równiutkiego trawnika, poprzez rzeczy, które wymieniamy niemal kompulsywnie gnając za coraz nowszymi stylami, na człowieku kończąc – dążymy do ideału. Skupiając się na tym, czego świat od nas oczekuje, tracimy z oczu nasze własne potrzeby. Na zewnątrz wszystko jest idealne – piękne wnętrza wprost z Instagrama, Boże Narodzenie wg najnowszej mody i w kolorach, które aktualnie obowiązują. Nawet zajęcia jogi wykupione, bo influencerki właśnie ustaliły, że jest „trendy”. Oczywiście fikuśny strój też trzeba kupić, bo przecież tego się od nas oczekuje.

A gdyby jednak spróbować żyć po swojemu? Prościej, uważniej, a naszą uwagę kierować na to, co istotne. I nie oczekiwać permanentnej doskonałości, bo życie takie nie jest. Zachwycać się nim, mimo iż doskonałe nie jest. Składa się ze szczęścia i smutku, ale oba te stany nie mogą trwać wiecznie – ani wieczna ekscytacja, ani wieczne zmartwienie. Może właśnie odpowiedzią jest to, co napisał V.S. Pritchett: „Sekretem szczęścia jest znalezienie odpowiedniej monotonii.” A skoro samo życie nie jest doskonałe, to może pozwólmy sobie, aby to, co nas otacza i my sami, niekoniecznie takie musiało być. Może to w niedoskonałości jest piękno i radość.

z oka wypływa łza
i łączy się na ustach
z uśmiechem

Tadeusz Różewicz

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Scroll to top