Noworoczne postanowienia

Still Life With Cotton Twine Balls

Ten post miał być grudniowy. Miało być świątecznie. Ale tak się zatraciłam w robieniu zdjęć i testowaniu nowych wypieków, że czas zleciał i zanim się obejrzałam, już było po świętach i pojawił się styczeń.
W Nowy Rok weszłam właściwie z jednym postanowieniem – powrotu do co tygodniowych zdjęć. Bez takiego bata nad sobą zawsze znajdę wymówkę, żeby nie sięgać po aparat. Czekam na wiosnę, na lepszą pogodę, na słońce. Lista może być nieskończenie długa. A taki projekt to codzienne szukanie inspiracji, czegoś co zachwyci i robienie zdjęć, które zwykłe rzeczy mogą zamienić w niezwykłe. Może nie wszystkie będą dobre. Może nie ze wszystkich będę zadowolona. Pewnie nie wszystkie pokażę. Ale mimo to warto, bo tylko to sprawia, że to co robimy, będziemy robić lepiej. 

Zdjęcie, które zamieściłam, to nie tylko pierwsze zdjęcie w tym roku. Mam nadzieję, że również będzie ono motywować mnie do pracy. Bo tylko ode mnie zależy, co z tych nitek powstanie.

 


New Year’s Resolutions

 

This post was supposed to be written in December. It was supposed to be festive. But I was so lost in taking photos and testing new pastries, time went by and before I looked back, it was already after Christmas and January appeared.
Do you have New Year’s resolutions? I have only one. I’ve decided to start „photo of the week” project. Without such a project, I will always find an excuse not to reach for the camera. I am waiting for the spring, for better weather, for the sun. The list can be infinitely long.
This project lets me stay more creative. I look for inspiration, for something that will delight me. I take more photos that ordinary things can turn into extraordinary. Maybe not all will be good. Maybe I will not be happy with all of them. Probably not all I will show you. But it is still worth to do it because it is the only way to be a better photographer.
The photo I have posted here is not just the first photo of this year. I hope that it will also motivate me to work. Because it only depends on me where this thread will lead me.

Schlumbergera

Christmas Cactus

Czy może być coś piękniejszego niż widok kwitnących kwiatów w środku listopada, które cudownie rozweselają dom kolorami, gdy za oknem szaro i ponuro?
 
Odkąd pamiętam, kaktus bożonaredzoniowy zawsze był obecny w domu, najpierw mojej babci, moich rodziców, a potem i moim. Mimo iż najbardziej lubię te kwitnące na czerwono, to w tym roku kupiłam kolejnego o pięknych żółto-pomarańczowych kwiatach. Oba nieco się pośpieszyły i już kwitną, dając znać, że Boże Narodzenie zbliża się wielkimi krokami. Ale wcale nie narzekam, że tak szybko zakwitły – korzystam z okazji i robię zdjęcia. A długie wieczory to czas, kiedy bawię się zdjęciami podczas obróbki i testuję różne nowości. I wracam również do innych zdjęć, które odkrywam na nowo. Pewnie się pojawią na blogu, ale na to  mam przecież całą zimę, a na razie cieszę się grudnikiem. Tym razem próbuję spojrzeć na niego inaczej, nieco bardziej abstrakcyjnie i malarsko.
Pierwsze zdjęcia grudnika sprzed kilku lat dziś nazwałabym „botanicznymi”. Od tamtej pory styl mojej fotografii znacznie się zmienił, ale zdarza mi się oczywiście robić i takie zdjęcia również dziś. Ale jak widać nie tylko styl się zmienił. Patrząc teraz na proporcje zdjęć, uświadomiłam sobie, że gdzieś tam pomiędzy jednym a drugim zdjęciem zmieniłam również system i przesiadłam się z Olympusa na Nikona. Dziś chyba troszkę żałuję tej decyzji. Pewnie, gdybym została wierna Olympusowi, miałabym dziś świetnego bezlusterkowca i torbę ze sprzętem o połowę mniejszą i lżejszą. Kto wie, może kiedyś znów zmienię system. To tylko narzędzie, które rejestruje obraz i nie ma dla mnie większego znaczenia nazwa tego narzędzia. To, co jest dla mnie najważniejsze, to obiektywy, które pomagają mi tworzyć obraz, na jakim mi zależy – a zwłaszcza stare, manualne szkła. 

 

Thanksgiving Cactus

 


Is there something more beautiful than the view of blooming flowers in the middle of November that wonderfully cheers up the house with colors when outside is gray and gloomy?
Since I remember the Christmas Cactus has always been present at home, first my grandmother’s, my parents, and finally in my own home. Although I like those blooming in red the most, I bought lately another one with beautiful yellow-orange flowers. Both are in a hurry and are already blooming, letting us know that Christmas is just around the corner. But I do not complain at all that they blossom so quickly – I take the opportunity and take pictures. And long evenings is the time when I play with photos during processing and test different news. And I also come back to other photos that I rediscover. They will probably appear on the blog, but I have all winter for this. And for now, I’m enjoying the blooming flowers. This time I try to look at them differently, a bit more abstract and painterly.
I would say today that my first photos of Christmas Cactus flowers, taken a few years ago, are „botanical”. Since then, the style of my photography has changed, but it happen to me to take such pictures these days, too. But as you can see, not only the style has changed. Looking at the proportions of the photos, I realized that somewhere between these two photographs I also changed the camera – I sold Olympus camera and bought Nikon. I think I regret this decision a bit today. If I would stay loyal to Olympus, I would have a great mirrorless camera today and a smaller and lighter bag. Who knows, maybe someday I will change the system again. It’s just a tool that saves the image and the name of the tool does not matter to me. What is most important are the lenses that help me to create the image I want to see – especially old, manual lenses.

Witaj, jesieni!

Gold Autumn„Mimozami jesień się zaczyna…” Julian Tuwim
 

Przygotowując jesienne zdjęcia do publikacji na Instagramie, szukałam również cytatów o jesieni. Uświadomiło mi to, jak ma wiele obliczy i jak różnie jest postrzegana. Dla jednych to czas melancholii i przemijania. Dla innych czas zmian, które wcale nie muszą nas smucić.

„Jesień to pora, która uczy nas, że zmiana może być piękna” ( nie udało mi się ustalić autora ). Chyba właśnie tak chcę ją postrzegać i cieszyć się tą przepiękną porą roku. Szukać w niej radości, a nie smutku. I uczyć się od niej, że nawet przemijanie może być piękne i kolorowe.
Oczywiście bliższy jest mi październik z jego kolorową szatą, pogodną aurą i przepięknym światłem, aniżeli listopadowa słota. Lubię ją taką, o jakiej pisał Albert Camus: „Jesień to druga wiosna, gdzie każdy liść jest kwiatem.”

Jesień mnie inspiruje i daje mnóstwo okazji do robienia zdjęć, wcale nie mniej niż lato z całym swym bogactwem kwiatów. To nie tylko czas kolorowych liści, rdzawych paproci i chryzantem – ostatnich kwiatów, ale i czas dyni, które każdego roku trafiają przed obiektyw. Dla mnie to czas kolorowych, migoczących światłem i roztańczonych zdjęć natury i trochę melancholijnych zdjęć martwej natury, gdzie główną rolę grają dary jesieni.
 


Autumn Inspiration


Hello, autumn!

Gathering autumn photos for publication on Instagram, I also looked for the quotes about autumn. It helped me to realize how many faces autumn has and how differently it is perceived. For some, it is a time of melancholy and evanescence. For others, a time of change that does not have to grieve us.

„Autumn, the season that teaches us, that change can be beautiful” (unknown author). I think this’s how I want to perceive it and enjoy this beautiful season. Look for joy in it, not sadness. And learn that even passing away can be beautiful and colorful.
Of course, I prefer October with all its colors, pleasant weather and beautiful light than gloomy November. I like how Albert Camus described it: „Autumn is the second spring, when every leaf is a flower.”
 
Autumn inspires me and gives me plenty of opportunities to take pictures, not less than summer with all its richness of flowers. This is not only the time of colorful leaves, rusty ferns and chrysanthemums – the last flowers, but also the time of the pumpkins. For me it is a time of colorful, flickering photos of nature and moody still life photos of autumn gifts.

Zmiany są dobre!

Po wielu latach istnienia mojej strony zdecydowałam się na dość radykalny krok. Zaczęło się od decyzji o zmianie hostingu, ale zaraz potem pojawiło się pytanie, czy chcę tylko przenieść stronę czy może stworzyć ją od nowa. Mimo mojego uwielbienia dla ciemnych kolorów, zwłaszcza czarnego, wiedziałam, że tym razem chcę czegoś lżejszego – miało być prosto i jasno. Ale wygląd to najmniejszy problem. Trzeba było również postanowić o losach zawartości, zwłaszcza bloga. Decyzja być może szalona, ale zdecydowałam zacząć wszystko od nowa. Początkowo było mi trochę żal, ale kto wczytuje się w bloga kilka lat do tyłu? Nawet ja już nie zaglądałam tak głęboko wstecz. Nie było łatwo, ale jakoś udało mi się przekonać samą siebie i oto startuje nowa strona. Nie było łatwo również z tego powodu, że tym razem postanowiłam zrobić wszystko sama. I wiem, że przede mną jeszcze masa nie tylko pracy, ale i nauki. I wiem, że będzie również ciężko. Pewnie jeszcze wielokrotnie nazwę siebie głupolem i będę wściekła, że czegoś nie umiem, nie potrafię zrobić i zarwę niejedną noc szukając odpowiedzi, a kartki z notatkami będą fruwać. Ale warto, bo gdy już się zrobi samemu to, co się zaplanowało, to duma i radość wynagradza wszystko.
Teraz kilka dni odpoczynku od zgłębiania WordPressa, bo na wrzucenie do galerii czekają zdjęcia. Skoro strona działa ponownie, nie może być przecież pusta. A długie, jesienne wieczory, które już niedługo przyjdą, będą w sam raz na szlifowanie strony.


 
Changes are good!
 
After many years I decided to take a quite radical step. It started with the decision to change hosting, but right after that I asked myself whether I just want to move the page or create a completely new one. Despite my adoration for dark colors, especially black, I knew that this time I wanted something lighter – it was supposed to be simple and bright. But the look was the smallest problem. I also had to decide about the content, especially the blog. The decision seemed crazy, but I decided to start all over again. At first, I felt a bit sad about it. It was not easy, but somehow I managed to convince myself and a new page is starting. It was not easy also because this time I decided to do everything myself. And I know that there is still a lot of work to do and I will have to learn a lot. But once you do what has been planned the pride and joy reward everything.
Right now I need a few days of rest from exploring WordPress. Besides the photos are waiting for uploading to the galleries. Since the site works again, it can not be empty. And the long autumn evenings are just around the corner and I think it will be perfect time to polish the page.

Scroll to top